O mnie

Cześć, jestem Rafał. Z wykształcenia i zawodu jestem informatykiem. W wolnym czasie tworzę w swojej głowie nowe światy. Stąd pomysł, by je opisać, uszeregować i umieścić na mapie – Mapie Światów. W zasadzie, mój umysł od dawna wypchany był wszelakimi uniwersami, które czekały, by stać się nieco bardziej namacalnymi, ale okazuje się, że to nie taka łatwa sprawa przelać je na papier (lub na ekran). Jednak w myśl zasady „keep moving forward” postanowiłem w końcu spełnić swoje marzenie, aby urzeczywistnić moje wymysły.

Coś więcej o mnie samym: mój ulubiony kolor to szary, bo nic tak się nie wyróżnia w kolorowej, stabloizowanej codzienności jak szara normalność i przeciętność. Lubię uważać się za wszechpolaka. I bynajmniej nie mam tu na myśli bycia sympatykiem tej nacjonalistycznej organizacji – po prostu czuję dużą więź z różnymi częściami Polski i ich mieszkańcami. Począwszy od rodzinnego Szydłowca, czyli Kulturalnej Stolicy Mazowsza 2005, w którym mieszkałem i wychowywałem się przez całe moje dzieciństwo i nastoletnie lata. Uwielbiam Górny Śląsk, na którym studiowałem (wydział był w Sosnowcu, miasto które też nawet polubiłem) i mieszkałem z moją babcią, a gdzie poznałem najwspanialszych przyjaciół. Przepadam za Krakowem, w którym aktualnie pracuję. Szanuję Kielce, z których pochodzi moja narzeczona i które często odwiedzałem, celem imprezowania z przyjaciółmi. Czuję pewną więź z Poznaniem, spod którego pochodzi mój dziadek i dzięki Kolejorzowi, któremu kibicuję.

A propos piłki nożnej – kocham w nią grać i oglądać. Poza tym, lubię dobre anime, a w szczególności ubóstwiam Attack on Titan. Lubię również słuchać podcastów popularnonaukowych. Mam specyficzne poczucie humoru i częściej, gdy opowiadam żart w towarzystwie, ludzie śmieją się ze mnie, zamiast z żartu. Sporo podróżuję i staram się cały czas doświadczać nowości. Chętnie przyjmuję postawę ucznia, by móc uczyć się od mądrzejszych, co nie znaczy, że nie zdarza mi się „pomędrkować”. Uwielbiam zwierzęta, a zwłaszcza pieseczki (na zdjęciu Misia Pysia), ale pogłaskaniem kotecka też nie pogardzę.

Pozdrawiam,
RM3.