Stonuk.exe

>Bądź nim- stonuk.exe
>walcz z sondowymi kutwami, sprawiaj swędzenie kukli u wrogów, łap pedofilów i bądź idolem sebastopolu
>po wielu latach nie równej walki złap doła
>cały twój wizerunek jest zniszczony
>uświadamiasz sobie, że historia zapamięta cię przez pryzmat jednego filmu nagranego po niewielkiej dawce alkoholu
>chcesz to zmienić
>twoi przełożeni (służby specjalne) jednak ci na to nie pozwalają
>rozważasz wszystkie opcje rodem z si-fi aby odmienić swój los
>cofnięcie się w czasie, masowe wymazanie pamięci czy przejęcie władzy nad światem raczej nie realne
>jednak jest genetyka
>gdzieś czytałeś o sklonowaniu owcy
>żarówkanadgłową.jpg
>sklonujesz samego siebie i wmówisz wszystkim, ze to twój zły brat bliźniak
>zaczniesz przekonywać ludzi, że to on wszystko, a ty nie miałeś na to wpływu
>tosiemusiudac.exe
>inwestujesz wszystkie cebuliony zarobione na zbiorkach dla warzyw i łapanie pedofili na ów projekt
>naukowcy dobrze rokują
>w końcu!
>po 3 latach i wielu żenujących wpisach udostępnionych w międzyczasie na swoim profilu dostajesz telefon od profesora goldberga
>”ajsem tibiti” mówi profesur przez słuchawkę
>na pewno ozjaszu?- pytasz czy aby nie pomylił tajnych haseł
>to ten czas- odpowiada z pewnością w głosie
>podekscytowany jedziesz swoim porsche 300km/h
>docierasz do tajnego laboratorium
>profesor z dumą pokazuje ci swoje dzieło
>twoja idealna kopia: zbiknief100nóg.2.0
>w twojej głowie już huczą plany jakie wykonasz po oczyszczeniu swego imienia
>ale co to?
>zostaliście sam na sam z swoim klonem, a wokół zapadł głuchy mrok rozrywany przez nieliczne światła na suficie
>”twój czas minął”- mówi twój klon
>okazuje się, że obaj stoicie w środku kulistej areny dla gladiatorów
>normalnie Koloseum
>nad głowami podświetliły się wam trybuny a na nich napis „WSI”
>wszędzie siedzą tajniacy w garniakach
>w końcu jeden z nich wstaje i zaczyna mówić znajomym głosem
>o gurwa to kaczor!
>nadszedł czas kolejnej wersji ciebie drogi Zbysiu
>postać z trybuny wskazuje jednocześnie palcem na kraty z których złożona jest podłoga
>dostrzegasz tam mnóstwo takich samych ciał
>to twoje poprzednia wersje, każda robiła to co ty i kończyła tam na dole
>dociera do ciebie, że już po tobie
>zaczynasz walke na śmierć i życie z swoim klonem
>w twojej głowie brzmi epickamuzykawalki.mp3
>za broń masz miotłę
>przeciwnik ma szablę
>podczas nie równej walki odcina ci rękę
>skywalker.tmp
>mimo to walczysz dalej
>w końcu czujesz lodowate ostrze w swojej klatce piersiowej
>przegrywasz
>leżąc na wpół umarły słyszysz tylko „wykasować nowemu stonodze wszystkie wspomnienia związane z klonowaniem i niech dalej ośmiesza siebie i całą opozycję”
>akurat pod twoim ciałem otwiera się krata
>spadasz na stos poprzednich zbyszkuf
>patrzyłem jak walczyli i umierali w imię wolności. mówili o wyzwoleniu i sprawiedliwości, ale dla kogo?
>przypominasz sobie, że tag naprawdę nie było ci źle
>w końcu mogłeś dzwonić do każdej nawet najważniejszej osoby w państwie i ją nawyzywać
>uświadamiasz sobie też, że miałeś pod sobą armie 70k sebkowego elektoratu
>a gdy wspominasz piękne czasy walki z policją zaczyna spływać ci po policzku łza
>kolejna łza uroniona, z każdym przypomnianym złapanym pedofilem i z każdą „uratowaną rodziną”
>niepoddamsie.avi
>i will return!