
Zaradniś
W pełnym salonie rozkwitłe kwiaty
Obok sofy stoi Zaradniś brodaty
A zegar nie cyka, bo czas mu nie zmyka
Z każda kolejną kawką Zaradniś mocniej bryka.
I co to tak chodzisz pracusiu chudy?
Twa gwiazda błyszczy bo brak w niej nudy
Pracusiu chudy
A Zaradniś medytuje, modli się i pracuje
Dobrze wie, że jego pracownik pomnik mu buduje.
A obok pomnika, drzeworyt niech stanie
A na drzeworycie poety szeptanie
„Tu stoi Zaradniś mój daleki kolego,
który dorobił się bentleya drogiego”

